Poprawiona kocwka scenariusza pitego:


Gewold:
Udao si, Marbus! yjemy! Zdaje si, e to dziki Tobie... Cho w mojej prywatnej opinii, to raczej ja ratowaem Ciebie.

Marbus:
Hahaha... Ciesz si, e ju po wszystkim... Ale do rzeczy... Pora nam zebra Hord. Nieumarli ruszaj na nas z poudnia... A z tego, co mwisz, nadchodz take z pnocy... Wylijmy kruki do wodzw...

Gewold:
Kruki poleciay ju jaki czas temu, z prob o ratunek. Z tego co wiem, tylko kilka pomniejszych klanw dao rad przetrwa.

Kochan:
To bardzo niepokojca wiadomo, kuzynie. Zdaje si, e nie ma co liczy na wiksz ilo wojownikw, ani schronienie.

Marbus:
Mamy na razie inne zmartwienia. Musimy wezwa starszyzn i odby narad.

Gewold:
Spokojnie, wojowniku! Zajmijmy si najpierw ciaami, opatrzmy rannych. Niedobitki Sojuszu Pnocy uciekaj w popochu. Spldrujmy ich obz i wydajmy uczt!

Marbus:
Od wielu dni nie zaznalimy odpoczynku... Niech tak bdzie! Ragh for En Traht! Wygralimy bitw!


Poprawiony prolog do scenariusza szstego:


Siy krasnoludw i Sojuszu Pnocy zostay rozgromione, a klan Marbusa poczy siy z mieszkacami Gelu'Aben. W niedugim czasie udao si opatrzy rannych, poegna umarych i nakarmi godnych. Orkowa starszyzna postanowia wycign ze spiar ostatnie zapasy ywnoci i zorganizowano wielk uczt, na ktrej gociem honorowym by wanie Marbus. Rado wszystkich trwaa cay dzie. Jeden dzie, podczas ktrego udao si zapomnie o zimie, hordach nieumarych i panoszcym si po pnocy Sojuszu.
Dzie po uczcie zorganizowano narad, ktra miaa na celu zaradzi wszystkim problemom, z ktrymi stykay si ostatnio klany orkw. Zjawili si na niej wszyscy, z ktrymi starszyzna miaa jeszcze kontakt. Dumny, wielki niegdy nard orkw nie mg zapeni nawet poowy miasta. Po ulicach bkay si kobiety, starcy i wychudzone dzieci. Tylko gdzieniegdzie mona byo spotka mczyzn z broni bd goblina, ktry struga strzay na kolejn bitw. Gelu'Aben zamieniao si w grb.
Na naradzie pojawio si dwanacie osb: przedstawicieli klanw i starszyzna. Kady prbowa narzuci innym swj punkt widzenia, a wszystkie opieray si na jasnych zaoeniach: zosta w twierdzy i przeczeka. Tylko Marbus sdzi, e w ten sposb nie uda im si przetrwa. Uderzajc w st i nawoujc orkw do porzdku, udao mu si przekona ich, e tutaj nie czeka na nich nic, tylko mier. Gewold pierwszy sprzeciwi si Marbusowi: ucieczka nie wchodzia w gr, bo dokd miliby ucieka?
I tutaj odezwali si starsi: istniaa opuszczona twierdza na wschodzie, za grami. Miecia si ona na owianych tajemnic Polach Kalindorskich. Miay si tam znajdowa staroytne orkowe pisma, ktre traktoway o tym, jak przetrwa tak apokalips. Cao tego planu wydawaa si opieraniem swoich dziaa na bajkach i mitach, jednak w obecnej sytuacji nikt nie mg wymyli lepszego rozwizania. Nikt te nie mg wpa na to, jak przedrze si przez gry.
Marbus, ktry ju powzi decyzj o dostaniu si na Pola Kalindorskie, zaproponowa, by zaprowadzi orkw krasnoludzkimi tunelami. Cho Gelu'Aben znajdowao si tylko kawaek drogi od nich, adne z orkw od lat nie przekracza progu wykutych przez krasnoludy jaski. Wojownicza niegdy rasa zacza ba si potgi, jak sta si Knalga.
Podjto gosowanie, ktre miao zadecydowa o przyszoci wszystkich klanw. Siedem z dwunastu osb zgodzio si na to, by ruszy tunelami. Ta sama sidemka podja te decyzj o tym, by Marbus zosta nowym Wielkim Suwerenem. Gewold siedzia w ciszy: by przeciwny obu tym decyzjom.
Nastpnego ranka Wielka, Zjednoczona Horda pochwycia pochodnie i pocza podpala miasto. Po zaledwie godzinie, wspaniae niegdy Gelu'Aben zamienio si w ruin. Nie byo ju powrotu: tylko elfowie w lasach i onierze Sojuszu ogldali, jak czarny dym unosi si nad miastem. Mia si unosi jeszcze dugo, zaczadzajc tych, ktrzy sprbowali w tym czasie zbliy si do miasta. Marbus za powzi sztandar Wielkiego Suwerena i pierwszy wstpi pod ziemi, prowadzc swoich braci w mroki krasnoludzkich tuneli.